Planowanie posiłków - czy to ma sens?

Planowanie posiłków - czy to ma sens?


Jakiś czas temu zainspirowana przez Niebałagankę postanowiłam planować posiłki na cały tydzień. Skoro wiele kobiet to robi to czemu ja nie mogę? Pomyślałam. Wreszcie będę wiedziała co ugotować i nie będę sfrustrowana, że znowu nie mam pomysłu na obiad. Tak. Taka był pierwsza myśl, poczekałam na weekendu, bo przy wielu rzeczach które działy się w tamtym okresie czasu, stwierdziłam, że będzie to dobry moment, chwila spokoju, czas na zaplanowanie.


Jak było w rzeczywistości?

Pierwszy tydzień:

To była istna masakra. Nie żartuje. Usiadłam nad kartką i bum. Nic, zero, jeszcze większa pustka niż gdy tego samego dnia miałam coś wymyślić. Utrudnieniem było, że chciałam urozmaicone dania. No bo skoro już planuje, to zjedzmy część obiadów z mięsem, cześć bez, zupy i może rybę? Nie pomagały wpisy o pomysłach na obiad, listy dziewczyn które już planują, bo przepisy albo nie w naszym klimacie, albo nie dostosowane do naszego czasu pracy. Istna tragedia. Nie pomagało nic. Siedziałam chyba z 3 godziny (no dobra z przerwami) partner też nie pomagał, rzucił jedną propozycje i koniec. Ale jest, udało się, powstał pierwszy plan jedzenia na cały tydzień! No dobra, jedzenia to za dużo powiedziane, znajdowały się tam tylko obiady lub obiado-kolacje. Wszystko uzależnione od godzin pracy.

Drugi tydzień:

Było o niebo lepiej. Dlaczego? Bo gdy tylko wpadł mi do głowy pomysł na obiad, zapisywałam go w Google Keep, bez kolejności, bez dopasowywania do dni. Od tak, po prostu, to co lubimy zjeść. Więc drugi tydzień poszedł z górki, trochę czasu zajęło mi dopasowanie tego do godzin pracy a chęci niejedzenia podobnych dań kilka dni z rzędu, ale udało się!

Trzeci tydzień:

Zaplanowany, dziś mija czwarty dzień owego tygodnia i wszystko jest pięknie. Mam wrażenie, że teraz planowanie posiłków to będzie łatwizna i cieszę się, że nie zniechęciłam się na początku.


Co mi to daje?

Wiem co zrobię na obiad - brak frustracji.

Tak brzmi to banalnie, ale gdy nie planowałam posiłków codziennie, nie wiedziałam co mam zrobić na obiad i zamiast myśleć o czymś innym myślałam co zrobić na obiad. A jak już coś wymyśliłam to po pracy musiałam jeszcze iść na zakupy by kupić składniki. 

Zakupy! - oszczędność i wygoda.

No właśnie. Tak jak wyżej napisałam, po pracy musiałam iść na zakupy, nie zawsze (choć pracuje w CH) chciało mi się wchodzić na halę, stać w kolejkach, spóźnić się na autobus do domu i być jeszcze później, by kupić składniki na obiad. A zakupy w małych okolicznych sklepikach rujnowały nasz budżet. Co prawda nie robimy wielkich zakupów raz w tygodniu. Może kiedyś spróbujemy ale na razie się to u Nas nie sprawdza. Ale mój M, może w drodze z pracy podjechać i kupić coś co potrzebujemy na obiad np. za dwa dni. Czasem przy ustalaniu menu, patrzę, jakie produkty będą w promocji w sklepach w których robimy zakupy i pod to układam plan posiłków. 

Jemy bardziej różnorodnie - a przez to zdrowiej.

Stanowczo dwie zupy, dwa/trzy dania mięsne, jedno bez mięsne i ryba w tygodniu to zdrowsze rozwiązanie niż 5 obiadów z dodatkiem mięsa. Bardziej zwracam też uwagę, aby mniej obiadów było z ziemniakami (tak jesteśmy ziemniakolubni i nie, nie chce z nich rezygnować, chcę żeby było bardziej różnorodnie) a więcej z makaronem,  kaszą, ryżem.


Jak zacząć?

Na pewno nie tak jak ja. Polecam spisać listę potraw które lubimy, umiemy zrobić i jeśli pracujemy, które są mało praco i czasochłonne. Rozpisać godziny pracy i pomyśleć które dania pasują do naszego grafiku w który dzień. Warto też zastanowić się czy część obiadu którą przygotowujemy jednego dnia nie nadaje się na następny. Jednego dnia żurek z białą kiełbasą, a drugiego dnia zapiekana biała kiełbasa z przyprawami. Rosół -> pierogi z mięsem z rosołu itd. Zaplanować i gotować.



Jak planuję?

Na zwykłej kartce (no może nie do końca, na takiej która wpadł mi w ręce, obecnie z Regionalnego Centrum Informacji Europejskiej w Łodzi 😆). Wypisuje dni tygodnia, obok wpisuje moje godziny pracy (M zawsze pracuje tak samo, do 17), pytam M, czy ma ochotę na coś specjalnego do jedzenia w tym tygodniu. (Stanowczo muszę precyzować i pytać o coś specjalnego do jedzenia, inaczej wychodzi zabawnie ;D). Staram się dopasować obiady do tego na co mamy ochotę, żeby były zróżnicowane, do tego jak pracuje i kto w efekcie finalnym owy obiad będzie przygotowywał. Każdy z Nas czuje się lepiej w innych daniach. Noszę się z zamiarem zrobienia specjalnych kart na których będę planować, ale czekam czy metoda planowania sprawdzi się u mnie i sprawdzam jaki arkusz będzie optymalny.


Bez spiny.

A na koniec najważniejsze. Nie spinać się, żeby wszystko było idealnie. Zawsze jakiś obiad można zamienić, przełożyć. Czasem za dużo zostanie z poprzedniego dnia, więc wolimi zjeść to niż robić kolejny no i super, oszczędzamy, czas i pieniądze ;) Ale gdy nie mamy ochoty zjeść tego co zostało zawsze można to zamrozić (no dobra prawie wszystko można zamrozić). Będzie jak znalazł na kiedy indziej, gdy nie będzie czasu na gotowanie.

Podejmiesz wyzwanie planowania posiłków?
Internetowe porządki - skrzynka e-mail

Internetowe porządki - skrzynka e-mail

Follow my blog with Bloglovin


Cześć! Przyszła pora na internetowe porządki.
Po tym jak ostatnio przegapiłam ważnego e-maila, postanowiłam, że trzeba z tym skończyć! Trzeba zabrać się za internetowe porządki. Na pierwszy ogień idzie moja skrzynka e-mail. To będzie trudny przeciwnik, ale muszę z nim wygrać. Moja poczta znajduje się na gmail.com, a właściwie na dwóch innych portalach, ale pobieram ją na konto google, bo z niego o wiele łatwiej się korzysta.
Na górze widzicie jak wygląda moje konto po generalnych porządkach, a poniżej macie wyjaśnione jak to zrobić, oraz z czego korzystam aby ułatwić sobie to zadanie. ;)




Jak zabrać się za porządek na e-mailu?

  1. Wypisz się ze wszystkich subskrypcji z których i tak nie korzystasz. Nie jest to najłatwiejszy punkt do realizacji najczęściej wiąże się ze żmudnym wchodzeniem w każdego e-maila i szukanie informacji jak możemy wypisać się z subskrypcji. 
  2. Skasuj e-maile z subskrypcji z których nie korzystasz. To, że zrezygnujemy z otrzymywania e-maili nie oznacza, że znikną one z naszej skrzynki. Jeśli kończę subskrypcję, od razu wpisuje nazwę w wyszukiwarkę na koncie poczty i kasuje wszystkie e-maile od tego adresu.
  3. Stwórz odpowiednie etykiety do których będziesz później przyporządkowywać e-maile. (po prawej stronie klikamy w przycisk koła zębatego, następie ustawienia i wybieramy etykiety, tam możemy stworzyć ich dowolną ilość, oraz tworzyć podkategorie).
  4. Zautomatyzuj to co możesz. Pozostając w ustawieniach wchodzimy w "Filtry i zablokowane adresy", tam możemy stworzyć nowy filtr. Czyli, że np e-mailą z danego adresu automatycznie będzie nadawana wybrana etykieta. 
  5. Przyszła pora na najtrudniejsze. Odczytaj wszystkie e-maile, skasuj niepotrzebne, a pozostawionym dopasuj odpowiednie etykiety.
  6. No dobra, najtrudniejsze będzie teraz, utrzymaj porządek na skrzynce e-mail.












Dodatki?

  1. Możemy wybrać sobie dowolny motyw, dzięki czemu milej będzie nam się korzystało z naszego konta. Ważne, aby był on czytelny i przejrzysty. (Ustawienie → motyw).
  2. Możesz skorzystać z dodatkowych opcji (ustawienia → ustawienia → laboratorium). Mamy tu między innymi kalendarz, możliwość dodania informacji o ilość nieprzeczytanych e-mail. Mamy tu również okno podglądu, by szybciej czytać pocztę i wiele innych funkcji ;)
  3. Do niektórych przeglądarek można pobrać aplikację, dzięki czemu, bez wchodzenia na stronę dostaniemy informację, że przyszedł do nas nowy e-mail.
Luty 2018 - kalendarz do druku

Luty 2018 - kalendarz do druku

Cześć! Dziś mam dla Was kalendarz do druku na Luty 2018 roku. Po tym z jaki miłym przyjęciem spotkał się kalendarz na Styczeń 2018 nie mogłam na tym poprzestać. Już jestem w trakcie tworzenia kalendarzy do druku na cały rok. Mam w planach zamieszczenie moich sposobów na wykorzystanie w.w. kalendarza, ale to w swoim czasie. Dziś pora zaplanować LUTY 2018.

Tym razem postawiłam na czerwień tak walentynkowo, no i oczywiście pojawiła się wersja w skali szarości ;)






Jak wydrukować kalendarz?


  • Zapisany plik otwórz i wejdź we właściwości drukowania.
  • Upewnij się, że plik będzie drukowany w oryginalnym rozmiarze w orientacji poziomej (A4).
  • Ustaw wysoką jakość wydruku aby kolory były żywe, cyfry wyraźne.
  • Po wydruku odczekaj chwilę aby tusz wysechł. (Szczególnie przy pliku kolorowym)
  • Wypełniał, po swojemu, tak jak potrzebujesz.


Jeśli masz ochotę na mniejszy rozmiar kalendarza, (A5) wystarczy, że prze wydruku zaznaczysz dwa elementy na stronie (lub drukuj wiele na stronie: 2)i wybierzesz orientacje pionową. 



Prawa autorskie zastrzeżone. Nie wyrażam zgody na używanie ich w celach zarobkowych, bez mojej zgody.
Nie wiń się za niezłożenie życzeń

Nie wiń się za niezłożenie życzeń


Dziś nietypowo, monologowo
.
Dziś jest dzień babci a jutro dzień dziadka i tak mnie wzięło na przemyślenia. Nie powinniśmy się winić jeśli nie chcemy i nie złożymy komuś komu "wypada" życzeń skoro nie mamy na to ochoty. Co prawda nie lubię sformułowania "wypada" ani "nie wypada", ale czasem jego użycie ułatwia sprawę.
Jest swojego rodzaju presja społeczeństwa na składanie życzeń. Już od początku naszego życia, rodzice mówią nam żebyśmy złożyli życzenia cioci/sąsiadce/kuzynce, czasem nawet nie wiedzieliśmy o istnieniu tych osób. Ale życzenia trzeba złożyć, bo wypada.
W podstawówce, przynoszenie cukierków i to sztuczne składanie życzeń. Przecież nie każdy każdego lubi. I nie musi, wystarczy, że nie będą sobie wchodzić w drogę. Więc po co u diabła składać sobie życzenia. A spróbuj tego nie zrobić i sprzeciwić się nauczycielowi. O zgrozo.
To samo ze wszystkimi "świętami", dzień matki, ojca, walentynki, dzień babci, dziadka, dzień dziecka, dzień faceta, dzień mężczyzny, dzień kobiet, dzień... wielkanoc, wigilia, nowy rok...
Złóż życzenia bo wypada. A otóż nie! Co z tego, że się powinno, a jeśli ta osoba nigdy nam nie złożyła życzeń, to co, nie mamy szacunku do starszych bo nie złożymy tych życzeń?
Uważam, że jeśli kogoś lubimy to możemy złożyć mu życzenia nawet bez okazji, na pożegnanie, w trakcie rozmowy, przecież nikt nam nie broni. Jeśli najlepsza przyjaciółka opowiada, że tak bardzo chciałaby mieć taką torebkę, to czemu u diabła nie możemy jej powiedzieć "życzę Ci, żebyś w najbliższym czasie ją miała". Czy cokolwiek innego. Możemy, to zależy tylko od nas.
Uważam też, że jeśli nie utrzymujemy z kimś kontaktu, to składanie życzeń jest... chyba tylko po to, że wypada. I ja tego nie robię, bo nie czuje takiej potrzeby. Tak samo jak nie czuje potrzeby utrzymywania kontaktu. A płaszczenie się przed kimś, bo to wypada, bo to okazywanie szacunku dla starszych. Uważam za presje społeczeństwa.

Nie lubię tych wszystkich świąteczek jak dzień faceta, dziewczyny, mężczyzny. Ani osób zafiksowanych na ich punkcie. Pamiętam ważne dla mnie daty w kalendarzu i ważne dla mnie święta. Nie jestem w stanie pamiętać kiedy są te wszystkie święta i nie czuje się winna gdy nie złoże komuś życzeń, bo wypada. Nigdy nie wiem kiedy jest które z tych mniej popularnych świąt. I nie lubię jeśli ktoś ma do mnie pretensje,  "no jak to, nie kupiłaś nic swojemu M, przecież jutro jest... dzień mężczyzny" super jak 3 inne razy w roku, zależy gdzie przeczytasz. Jak mam kaprys to kupię mu coś bez okazji, nie muszę czekać na 3 w roku dni faceta/mężczyzny. Wystarczy mi, że jemu nie przeszkadza, że nie pamiętam o takich głupotach.

Nie zrozumcie mnie źle, zawsze składam życzenia i często przygotowywuje prezenty dla osób mi bliskich z okazji urodzin/imienin/bożego narodzenia. I uważam, że to ważne, bo po pierwsze lubię obdarowywać bliskie mi osoby prezentami, a po drugie życzenia są szczere i chcę, żeby im się spełniły.

Jeśli składasz życzenia złóż je z serca, albo nie składaj ich wcale.

A Ty? Jaki masz stosunek do życzeń? Składasz wszystkim czy tylko wybranym?
Ćwiczenia które lubię wykonywać

Ćwiczenia które lubię wykonywać

Okej. Nie jestem wielce fit, sportowo uzdolniona ani mega zmotywowana. Nie jestem i pewnie nigdy nie będę. Lubię aktywność fizyczną ale jestem bardzo ale to bardzo wybredna. Nienawidzę gdy ćwiczenia podnoszą mi ciśnienie krwi (może dlatego, że mam z nim problemy). Lubię za to czuć, że ćwiczenia coś dają oraz, że działają na całe ciało. Nienawidzę nudnych zajęć, które są bardzo powtarzalne. Przez co nie lubię biegać. Wiem, że jest wielu amatorów tego sportu, ale dla mnie to zwyczajnie nudne, a jak skupiam się nad czymś innym w trakcie biegania boje się, że zaraz wpadnę pod samochód.


Mel B trening pośladków.

Uwielbiam. Ubustwiam. Boli jak diabli, szczególnie po długiej przerwie, ale przynajmniej są efekty, które pojawiają się bardzo ale to bardzo szybko. Nie jestem specjalistką, ale u mnie te ćwiczenia działają również na nogi.

Tiffany trening na boczki.

Nie jestem zwolenniczką ćwiczeń przy których łapię zadyszkę, ale tutaj robię wyjątek. Proste, do wykonania w domu, raczej dla każdego. Co prawda nie ma polskiego lektora, ale dla mnie w tm wypadku o dziwo to nie problem.


Hula - hop

Przyznaję, że miałam dość długą przerwę i do kręcenia wracam bardzo powoli. Jeśli chodzi o kręcenie hula hopem to trzeba odrobiny wprawy. Rady dla początkujących to nie zrażać się. Wybrać odpowiednie hula-hop (czyli takie które będzie dopasowane do wzrostu oraz którego ciężar będzie odpowiedni). Na początku najlepiej kręcić na dość grubej bluzie, w momencie gdy czujemy, że boli nas brzuch lepiej przestać. Mięśnie nie są przyzwyczajone, a po co zrobić sobie krzywdę. Stanowczo najlepiej zacząć stopniowo. Nawet od 1 min na każdą ze stron.
Znalezione obrazy dla zapytania hula hop


Trampoliny.

Mówiłam już, że nie lubię ćwiczeń przy których dostaje zadyszki. Co prawda trampoliny powodują zadyszkę i to nie mała, ale nastrajają również bardzo pozytywną energią. Co prawda miałam problem z dojściem do szatni po ćwiczeniach.
Znalezione obrazy dla zapytania trampoliny fitness


Joga

Swojego czasu często chodziłam na zajęcia z jogi. Teraz przyznaje się bez bicia, że nie uczęszczam. Nie jestem wielbicielką ideologii jogi, traktują ją raczej jako sport. Na zajęciach na które chodziła czułam pracę każdego mięśnia, stopniowe rozciągania. Czułam się cudownie, chociaż niektóre pozycje sprawiały mi ogromną trudność.
Znalezione obrazy dla zapytania joga


Pole dance

Wiem, że budzi wiele kontrowersji, ale kurcze zanim zaczniesz mówić, że to dziwkarskie to pójdź na zajęcia i zobacz jak to wygląda. A poza tym zawiśnij tak jak niektóre dziewczyny. Na 90% nie dasz rady, bo to wymaga na prawdę długich treningów. Co prawda też dałam sobie spokój z tymi zajęciami, ale nie ze względu na poglądy a na zbyt słabą kondycje fizyczną. Ale nie wykluczam, że kiedyś do tego wrócę.
Znalezione obrazy dla zapytania pole dance


A Ty? Jaki sport lubisz? A może nie przepadasz za żadnym?

Mój facet gra w gry

Mój facet gra w gry


Mój facet gra w gry. Tak mój M gra w gry. Spędza dużo czasu przed komputerem. Dużo czasu beze mnie, co gorsza rozmawia na teamspeak bo gra razem z kolegami. Online. Przez co nie zawsze tylko od niego jest zależne kiedy gra. Tak tak wiem, może powiedzieć, że teraz nie gra, i czasem tak mówi. Bardziej chodzi mi o to, że nie tylko od niego zależy kiedy są inni gracze ;)

Znam dziewczyny dla których to powód do kłótni, wielkich kłótni i wiecznych wyrzutów. A co to dla mnie? Dla mnie to pewnego rodzaju pójście na kompromis, to ta jakby mój M robił mi wyrzuty, że przeglądam Instagram, robię hybrydy/żele albo robię zdjęcia. Kurcze, każdy z Nas ma swoje zajęcia które lubi robić czemu mamy sobie tego zabraniać?

Związek to swojego rodzaju kompromisy. Jeśli decydujemy się na bycie z kimś, nie możemy go ograniczać (przynjamniej nie za bardzo). Super, spędzamy czas wspólnie, ale po pierwsze nie można być ze sobą 24/7 bo można zwariować, po drugie każde z Nas lubi spędzać czas w trochę inny sposób. Co z tego, że nie gram w gry w które On gra, przecież nie oznacza to, że powinnam mu tego zabronić i nakazać żeby siedział ze mną i oglądał Panią Gadżet 😊

Wystarczy, że wyrobiliśmy sobie pewien kompromis ;D Ja pozwalam mu grać ale po 22 ma absolutny zakaz gry w CS'a. Cóż mam na uwadze mój spokój i spokój sąsiadów. Jest to taka gra przy której mój M, głośno krzyczy, zbyt głośnio. Tak więc inne gry o tej porze, ok. Nie ma problemu, tylko tak, żebym ja mogła iść spać.

A Wy jakie macie zdanie na temat gry w gry online?
Prezent na Święta

Prezent na Święta

Czemu post pojawił się w styczniu? Już wszystko tłumacze. Był to prezent świąteczny dla naszych bliskich. Dla rodziny ale też dla znajomych i ważniejsze było dla mnie aby zrobić im niespodziankę niż zamieszczenia tego posta przed świętami. Dziś jest trzech króli więc w sumie nadal pozostajemy w świątecznym klimacie a ten patent doskonale sprawdzi się na przyszłe święta, szczególnie że trzeba zakupić materiały a teraz jest na to najlepszy czas, bo artykuły świąteczne są na promocjach.



Co będzie nam potrzebne?


  • kule akrylowe,
  • nitka,
  • folia z wydrukowanym napisem,
  • drewniane serduszka,
  • wstążka.


Jak wykonać?

  • nawlekamy serduszko na nitkę, zahaczamy o kule (w tym miejscu w którym jest zawieszka),
  • wycięty fragment foli z napisem przyklejamy od wewnętrznej strony kuli. (jeśli masz problem przeczytaj w następnym akapicie jak to zrobić),
  • ucinamy kawałek wstążki, zawijamy ją na palce i wkładamy tak aby w środku znalazło się serduszko.
  • zamykamy kule.


Mam problem z przyklejeniem folii, co robić?

Są dwa sposoby, albe przyklejamy na płyn do mycia szyb na bazie alkoholu (wtedy mamy możliwość przesuwania folii zanim płyn wyparuje, albo przyklejamy tyko po bokach i delikatnie po środku (moje kule nie są obklejone na całej powierzchni).


Skąd zdobyć folię samoprzylepną?

Można albo samemu kupić arkusz i wydrukować plik z napisem w lustrzanym odbicIu, ale zlecić to w punkcie małej poligrafii lub drukarni, cena będzie zależna od tego jaką folię wybierzemy oraz jaką jakość druku. (ok 10 zł za arkusz A4).

Inaczej?

To tylko propozycja, możesz zrobić wszystko z takich kulek. Możesz na nich napisać życzenia (np permanentnym markerem), możesz włożyć do środka serduszka, styropianowe kulki, sztuczny śnieg, możesz wszystko ogranicza Cię tylko Twoja wyobraźnia. Powodzenia!


Ja swoje kule i serduszka zamawiałam na allegro, wiem że pewnie dało się taniej, ale trochę za późno wpadłam na ten pomysł ;)

Jeśli sami zrobicie takie kulki to z chęcią obejrzę wasze wykonanie ;)
Styczeń 2018 - kalendarz do druku

Styczeń 2018 - kalendarz do druku

Cześć. Zaraz Styczeń. Więc przyda się kalendarz do wydruku by dobrze zaplanować ten czas. Nowy rok, dla niektórych nowe postanowienia, to gorący okres i najważniejsze jest to żeby się nie zrażać. Więc postanowiłam Wam to ułatwić. Dlatego przygotowałam dla Was kalendarz ;) Są dwie wersje, jedna w kolorze oraz druga w odcieniach szarości.


Jak wydrukować kalendarz?


  • Zapisany plik otwórz i wejdź we właściwości drukowania.
  • Upewnij się, że plik będzie drukowany w oryginalnym rozmiarze w orientacji poziomej (A4).
  • Ustaw wysoką jakość wydruku aby kolory były żywe, cyfry wyraźne.
  • Po wydruku odczekaj chwilę aby tusz wysechł. (Szczególnie przy pliku kolorowym)
  • Wypełniał, po swojemu, tak jak potrzebujesz.


Jeśli masz ochotę na mniejszy rozmiar kalendarza, (A5) wystarczy, że prze wydruku zaznaczysz dwa elementy na stronie (lub drukuj wiele na stronie: 2)i wybierzesz orientacje pionową. 



Prawa autorskie zastrzeżone. Nie wyrażam zgody na używanie ich w celach zarobkowych, bez mojej zgody.
Podsumowane 2017 roku + plany i cele na 2018 r

Podsumowane 2017 roku + plany i cele na 2018 r


Podsumowanie 2017 roku.
Oj działo się bardzo bardzo ale to bardzo dużo. Gdybym miała opisywać wszystko byłoby tego zbyt dużo i nie skończyłabym tego posta do końca roku. Gwarantuje. Z ważniejszych wydarzeń:

  • Zrezygnowałam ze studiów. 
  • Dokończyłam wyzwanie #100dnibezspodni (moje odczucia).
  • Przeprowadziłam się i odgruzowałam mieszkanie
  • Spędziłam wakacje na odludziu. No dobra prawie, ale w spokoju, wreszcie odpoczęłam, czas płynął wolniej.
  • Wróciłam do regularnego blogowania!
  • Zorganizowałam przyjęcie niespodziankę dla mojego M.
  • Wróciłam do projektów graficznych. Zaprojektowałam dla Was nawet etykietki na prezenty. (to nie wszystko, w piątek pojawi się kolejna niespodzianka!)
  • Miałam wiele czasu na przemyślenia.

Plany i cele na 2018 rok:
  • Zaplanować pewne ważne dla mnie wydarzenie.
  • Zrobić porządek w zakładkach w Chrome.
  • Patrzeć jeszcze bardziej optymistycznie na świat.
  • Regularnie blogować.
  • Przejść odrobinę na stronę minimalizmu (no dobra, już trochę przeszłam, chcę to pogłębiać, ale tylko w tych sferach w których mi to odpowiada, nigdy nie ograniczę rodzajów smakowej herbaty <3 li="">
  • Zwrócić większą uwagę na swoje zdrowie (ale o tych celach nie będę rozpisywać się szczegółowo).
  • Pogłębić wiedzę na temat narzędzi których używam na codzień (kursy google).


A Ty jakie masz plany i cele na nadchodzący rok?
Nie umyłam okien a święta i tak się odbędą

Nie umyłam okien a święta i tak się odbędą


Tak, to prawda. Nie umyłam okien przed świętami, powiem więcej nie odsunęłam wszystkich mebli i nie wyszorowałam szczoteczką do mycia zębów najmniejszych zakamarków w fugach. Czy to oznacza, że świąt w tym roku nie będzie? Absolutnie nie. Chciałabym przełamać trochę stereotyp przedświątecznych porządków.


Jeśli na co dzień dbasz o czystość:

  • wcale nie musisz odgruzować mieszkania - bo nie ma z czego,
  • wystarczy, że zrobisz taki porządek jak co dzień,
  • nie musisz myć okien jak jest -30*, po cholerę, żeby na święta mieć zapalenie płuc?
  • nie musisz absolutnie nic, ale możesz wszystko.

Jak wykorzystać czas którego nie poświęcisz na szał świątecznych porządków:
  • spędzić ten czas na czytaniu książki która coś wniesie w Twoje życie,
  • spędzić czas z rodziną/przyjaciółmi, 
  • zatrzymać się na chwilę i pomyśleć,
  • zrobić pierniki,
  • przygotować własnoręcznie prezenty, lub jak w moim przypadku dodatki do prezentów.
  • gdyby jednak zdarzyło się, że się nudzisz możesz skorzystać z moich 36 i 6 sposobów na nudę.



Ja w tym roku nie zrobiłam tego wszystkiego, w sumie nigdy nie popadałam w szał świątecznych porządków. Za to napisałam bardzo ważny dla mnie tekst którego publikacji mega się obawiałam, ale jestem z niego dumna i szczęśliwa, że część z Was skłonił do przemyśleń (klik).

W moim (czemu moim a nie naszym) przypadku wielkie porządki nie miałyby żadnego sensu. Wprowadziliśmy się do tego mieszkania w maju, wtedy było wielkie odgruzowywanie mieszkania, mycie krzeseł domestosem i inne dziwne rzeczy




To ostatni post przed świętami dlatego, chcę Wam życzyć zdrowych spokojnych i rodzinnych świąt. Nie będę Wam życzyła bogatego mikołaja a szczęścia, bo prezenty wcale nie są najważniejsze. Życzę Wam również żebyście byli dumni z siebie i z tego co robicie, o co walczycie i do czego dążycie, oraz żeby wszystkie Wasze marzenia się spełniły.

+ jeśli jeszcze nie macie bilecików na prezenty to szybko zapraszam do pobrania (klik)
A czy Ty przyjąłbyś wędrowca w te święta?

A czy Ty przyjąłbyś wędrowca w te święta?


Jeśli jesteś wierzącą pierdolencją która chodzi co niedzielę do kościoła pewnie nie. Czemu tak uważam. Przykłady są bardzo blisko nawet bliżej niż się wydaje. Czemu taki temat? Święta się zbliżają. Święta to nie tylko prezenty i jedzenie. Święta to też czas przemyśleń. No właśnie przemyśleń i teraz pomyśl czy przyjąłbyś wędrowca w te święta. 

Parę ładnych lat temu Anna Mucha przeprowadziła eksperyment w którym chciała zająć puste miejsce przy stole. Pamiętam jak bardzo byłam poruszona oglądając ten program. Ci wszyscy, tacy bardzo wierzący, zamykali jej drzwi przed nosem... Historia skończyła się happy endem. Ale w projekcie brało udział o wiele więcej osób, niestety nie mogę znaleźć tego programu. Z uwagi na to, że oglądałam go bardzo dawno temu nie pamiętam jak potoczyły się losy pozostałych osób. Ale przypuszczam, że nie wszystkie skończyły się szczęśliwie i nie wszyscy zostali przyjęcia na Wigilię.

W zeszłym roku Nosel podjął tą samą próbę. Razi jedno. Dokładnie słychać jak ludzie reagują. Dokładnie słychać, że to starsze pokolenie. "Spędzam czas z rodziną", "Jest już 10 osób, nie ma więcej miejsca". No i co, zje tak dużo, że nie wystarczy dla zaproszonych? Co za różnicę zrobi jedna osoba? Nie zmieści się? Krzesła od sąsiada nie można pożyczyć? Widocznie nie można. Ale w niedziele zawsze w pierwszym rzędzie odstrojone w najlepsze futra, żeby było widać. Bo są takie wierzące. Tylko wierzące w co?

Kiedyś bardzo bliska mi osoba, dodatkowo bardzo mocno wierząca, powiedziała, że ona by nie wpuściła, bo nie wiadomo kto to jest. Bo to obcy. Bo.... Bo tak. 

Więc po co Wigilia? Żeby się najeść i dostać prezenty? Dla mnie to bez sensu. Nie mówię, że jestem bardzo wierząca, ale kurczę... Wiara wiarą, bądźmy ludzcy.



Bądźmy ludzcy.

A teraz odpowiedz sobie szczerze, przyjąłbyś? Zastanów się, chociaż przez moment.
Aplikacje z których korzystam.

Aplikacje z których korzystam.



W dzisiejszych czasach to nic dziwnego, że nie wychodzę z domu bez telefonu. W moim przypadku ma to dość duże znaczenie i pomijam tu łatwość kontaktu z innymi i możliwość przeglądania social mediów. Bez telefonu zapomniałabym o połowie rzeczy i pewnie byłabym już mamą. Ach co ta technologia robi z człowiekiem.

Aplikacje z których korzystam:

Cover art
Kalendarz Miesiączka - tak, właśnie ta aplikacja ratuje mnie przed byciem mamą. Ma idealną funkcje przypominania o konieczności wzięcia tabletki. Wygrywa nad budzikiem tym, że dopóki nie odznaczę, że tabletkę wzięłam powiadomienie będzie się cały czas wyświetlać. A wiadomo, nie w każdym momencie tabletkę można wziąć, drzemka w budziku też dzwoni co jakiś czas. A tu jeden sygnał o danej godzinie, a później cały czas wyświetlające się powiadomienie. Wiem, że ta aplikacja ma mnóstwo innych funki, ale mnie służy do wpisywania dat okresu i pamiętania o tabletce.



Cover art
GG - tak jest jeszcze ktoś kto z tego korzysta :D haha. Jak część z Was wie mój M pracuje w delegacji. Co za tym idzie jest sporo poza domem. Na jego telefonie z Windowsem nie do końca dobrze działa mesenger, a lubimy być w kontakcie. Czemu gg, a nie SMS-y pomimo, że i tak mamy je darmowe? Szybciej widać wiadomość, można wysyłać niezliczoną ilość zdjęć :)






Cover art
Messenger Lite - działa o wiele szybciej, mniej obciąża pamięć, a niestety Facebook wprowadził takie ograniczenie, że nie da się pisać na telefonie wiadomości nie mając zainstalowanej aplikacji Messenger ;x co za dupa. Nawet przez przeglądarkę się nie da. A co do Facebooka, to pewnie część Was zdziwię, ale nie mam ich aplikacji, nie potrzebuje ;) Jeśli mam potrzebę zalogowania się na facebooka to robię to przez przeglądarkę.




Cover art


Gmail  lubię być na bieżąco z e-mailami. Od razu wiem, że już mogę zapłacić fakturę bo właśnie spadł mi na e-mail. Mogłam Wam szybko wysłać nagrody za udział w konkursie, bo na bieżąco widziałam Wasze dane i nie musiałam spisywać ich na kartkę, której znając moje szczęście zapomniałabym z domu. Ostatnio nawet tata podsyłał mi dane jakie tusze mam kupić do drukarki. Wystarcza, że pokazuje panu sprzedawcy a on dobiera takie jak potrzeba i nie ma, że źle powiedziałam, pomyliłam kolejność albo cokolwiek bo myślałam o czymś innym.


Cover artDysk Google - korzystam i na telefonie i w komputerze, a właściwie częściej w komputerze, ale czasem potrzebuje mieć podgląd na dane pliki również na telefonie. A dzięki dyskowi nie muszę się martwić że zajmuje pamięć, że trzeba znaleźć kabel, że telefon nie chce połączyć się po bluetooth-ie. Mam wszystko przy sobie. Jednocześnie bardzo z tą aplikacją wiąże się kolejna:






Cover artZdjęcia Google - czemu uwielbiam? Bo mam ustawione, że zapisuje mi każde zdjęcie które zrobię telefonem. Gdy chce dodać jakieś zdjęcie na bloga, a robię je telefonem, nie muszę szukać kabli kombinować. No i dodatkowo nie boje się, że szlag trafi telefon i szlag trafi zdjęcia. ;)







Cover artKalendarz Google - zapisuje w nim wszystkie wizyty u lekarza, nawet te które są zaplanowane za 5 miesięcy, bo wcześniej nie ma miejsca... Tak, kocham NFZ. Godziny pracy, dzięki czemu nie mam problemu gdy ktoś ze znajomych pyta "jak pracujesz xx?" Sięgam po telefon i wiem wszystko. Co lepsze, przypomina mi, że za godzinę mam być w tym i w tym miejscu. Wystarczy, że wpiszę adres w dane wydarzenie. 





Cover art

Alior Mobile - nie powiem, że jest to najlepsza aplikacja, ale jest bardzo potrzebna. Dzięki niej mogę na bieżąco sprawdzić, czy przyszedł przelew, mogę przelać pieniądze na konto oszczędnościowe. Sprawdzić czy nie ściągnęło mi pieniędzy z konta dwa razy jak płaciłam kartą.







Cover art
mobileMPK - bez tej aplikacji nigdy nie widziałabym gdzie się przesiąść, na co, na którym przystanku, tak żeby zdążyć, tak żeby być jak najszybciej w domu. Dodatkowo mam zapisane ulubione przystanki oraz grupy przystanków i wystarczy, że kliknę "Dom -> Praca" i wiem z którego przystanku, który autobus/tramwaj mam najszybciej.






Cover artGoogle Keep - bez tej aplikacji bym zginęła. Jest w niej wszystko! Dosłownie wszystko! Od listy zakupów, przez listę rzeczy do zrobienia (tą mam przypiętą w formie widżetu na ekranie głównym). Mam tutaj przepisy rzeczy które chcę zrobić do jedzenia, ale też takie z których regularnie korzystam. Są tutaj pomysły na posty na blogu, jak i zarysy niektórych, czasem nawet całe wpisy tu tworzę. Zbieram materiały do postów oraz ciekawe linki. Nie rozłączna. Są tu fragmenty ustaw, badań naukowych. Wszystko co czasem się przydaje. Łącznie z danymi do przelewu ;) Wszystko w jednym. Organizuje się dzięki tej apce.


Cover artInstagram - no tak facebooka nie mam ale bez instagrama chyba bym się nie obyła. Uwielbiam i chociaż częściej posługuje się stois niż dodaje zdjęcia korzystam z niego praktycznie codziennie ;) Z tego miejsca mogę Was zaprosić na mój profil.
Cover art









Gboard - klawiatura google. Mój kochany Acer niestety posiada bardzo lipną systemową klawiaturę. Co prawda jest dostosowana do bardzo, ale to bardzo dużej ilości języków. Ale pisanie na niej sprawia kłopot, szczególnie jak chce się dodać polskie znaki, bo trzeba wybierać między znakami innych języków. Stąd prostrza, ładniejsza i bardziej praktyczna w moim przypadku klawiatura, zawierająca nawet popularne emotki ;)











A Ty? Jakiej aplikacji używasz najczęściej?



Kupiec!

Kupiec!


Jakiś czas temu zostałam ambasadorką marki Kupiec, dzięki tej współpracy powstał przepis na Koktajl na jesień. Który notabene stał się jednym z moich ulubionych jesiennych napoi. No dobra poza gorącą herbatą z imbirem, pomarańczą i goździkami. W zimowe wieczory tego nic nie przebije. 


Po jakimś czasie pojawiła się u mnie wielka paczka #ZdrowaRadoscZycia. A w niej wiele niespodzianek. Przyznaje się bez bicia, że nie wiedziałam, że kupiec posiada tak wiele różnorodnych produktów. Od wafli ryżowych, ryżowych w czekoladzie, przez wafle kukurydziane, płatki owsiane, jaglane, kasze aż po ryże. 

Do tej pory przetestowałam wafle ryżowe w czekoladzie, a właściwie przetestował je mój M. Haha. Są wyśmienite! Ale na pewno nie dietetyczne ;D No cóż, przecież nie wszystko musi być mega fit, te są przynajmniej zdrowe. 
Ryż, jak dla mnie hmy... Ryż to ryż, szybko się gotuje i nie rozpuszcza się torebka, co niestety przy innych markach się zdarza.
Urzekły mnie małe opakowania wafli, dzięki czemu mogę je zabrać wszędzie. Urzekły mnie tak samo jak kiedyś sucharki w małych opakowaniach haha. Swoją drogą czy ktoś tak jak ja uwielbia te sucharki?
Płatki czekają na lepsze czasy, jak znajdę trochę czasu by wreszcie zrobić domową granole, bo ta z ostatniej produkcji już się kończy i zaraz nie będę miała co jeść. Jak wszystko się uda, i nie będę jej robić w środku nocy, gdzie żadne zdjęcie nie chce wyjść to na pewno pojawi się też przepis ze zdjęciami.


Leniwe - przepis idealny

Leniwe - przepis idealny




Nie ma to jak szybki, tani i pyszny obiad. Dziś na pierwszy ogień idą leniwe, czasem nazywane kluskami twarogowymi lub po prostu kluskami leniwymi. U mnie w domu, skrótowo LENIWE. Nazwa ma wiele wspólnego z procesem przygotowania. Obiad dla dwóch osób nie zajmie nam więcej niż 20 minut. Łącznie z posprzątaniem po wszystkim ;)

Składniki:


  • 250 gramów twarogu (najlepiej sprawdza się tłusty)
  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki mąki
  • szczypta soli
  • bułka tarta
  • łyżka masła (margaryny)
  • łyżka cukru

Przepis:

Wstawiamy wodę w garnku. W tym czasie wbijamy jajko do miseczki, bełtamy. Dodajemy ser, szczyptę soli i rozgniatamy aby nie było grudek. Można widelcem, można praską do ziemniaków. Można też przepuścić ser, przed zmieszaniem z jajkiem, przez maszynkę, ale wtedy czas przygotowania i sprzątania się wydłuży. Dodajemy mąkę i mieszamy aby wszystko dobrze się połączyło. Podsypujemy odrobiną mąki blat, wykładamy ciasto, odrobinę ugniatamy, dzielimy na kawałki z których formujemy wałeczki i kroimy pod ukosem. W między czasie na rozgrzaną patelnie (suchą!) sypiemy bułkę tartą aby się zarumieniła, wtedy dodajemy łyżeczkę masła (margaryny) mieszamy i wyłączamy gaz. Leniwe wrzucamy do wrzącej wody, od wypłynięcia gotujemy około minuty. wyciągamy. Wykładamy na talerz posypujemy bułką i odrobiną cukru i jemy ;) Smacznego.


A Ty, lubisz leniwe? Robisz?

Cele na Grudzień.

Cele na Grudzień, ale chyba najpierw powinnam się rozliczyć z planów i celi na listopad?
  • Wrócić do regularnego blogowania! (nowy post w każdy piątek, oraz wtorek).
  • Wystawić i sprzedać ubrania których już nie noszę. (no cóż, wystawiłam, ale niestety nie wszystko udało się sprzedać.)
  • Kupić ciepły i przytulny sweter.
  • Nie zapomnieć o złożonej reklamacji.
  • Przygotować min. 2 posty na grudzień, żeby mieć coś w zapasie, na ciężki czas w pracy.
  • Zrobić coś pysznego z dyni (znacie jakieś ciekawe przepisy?).
  • Wybrać się minimum raz z na spacer z aparatem. (pogoda nie dopisała, zdjęcia były tylko w domu.
  • Wstawić post konkursowy (nawet udało mi się już zrobić zdjęcia nagród).
  • Przygotować prezent.
  • Ogarnąć dokładnie zasady działania PayPala.
  • Popracować na stronach które mam zapisane.
  • Przeczytać minimum jeden rozdziała książki "Magia Sprzątania w praktyce".

Zielone - udało się
Żółte - prawie
Czerwone - ;(



Cele na Grudzień:


  • Wytrwać w regularnym blogowaniu.
  • Zrobić pasztet z soczewicy!
  • Spędzić trochę czasu z bliskimi.
  • Zrobić obrazki do włożenia do kubków termicznych.
  • Kontynuować aromaterapię.
  • Ubrać choinkę z moim M.
  • Zrobić prezenty dla znajomych (czas się kończy, pomysł jest genialny ale brakuje nam jednego elementu ;(()
  • Stworzyć świąteczną playliste.
  • Zaplanować sylwestra. Bo na razie jest, hmy, w rozsypce.
  • Przygotować dla Was tajny projekt. graficzny (od co, taki prezent na nowy rok)
  • Zrobić coś z za dużą ilością kosmetyków (tylko co, macie jakiś pomysł?)  
A jaki jest Twój NAJWAŻNIEJSZY cel na Grudzień?



Copyright © 2016 Altruistka , Blogger