30 lekcji na 30 urodziny
Długo siedział w głowie, ale też dużo czasu zajęło mi spisanie tego. To trochę rodzaj terapii, trochę list do młodszej mnie? Hmyy, sama nie wiem. Wiem tylko tyle,
że to bardzo ważne dla mnie lekcje.
30 lekcji na 30 urodziny:
- Przekuj coś co mogłoby wydawać się porażką na lekcje.
Każde wydarzenie w Naszym życiu może Nas czegoś nauczyć. Będę ostatnią osobą która powie, że nie przejmuj się, wyciągnij lekcje. Ale powiem, jak już to przeżyjesz, otrzepiesz się i dojdziesz do Siebie, przemyśl. Czemu to się wydarzyło, czy miał_m na to wpływ czy nie, co to we mnie zmieniło, jak się z tym czuje? Daj Sobie czas na to. - Gdy jedne drzwi się zamykają są jeszcze okna.
Oryginalnie mówi się "gdy jedne drzwi się zamykają, drugie się otwierają" ale kurczę nie zawsze tak jest. Czasem warto walczyć o coś co się chcę. Jak nie drzwiami to oknem, warto próbować z różnych stron. - Jeśli nie zapytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie.
To hasło od Ani Kęski z aniamaluje, kiedyś zasłyszane, ale bardzo mocno mi pasuje. Nie bój się pytać, przecież teraz też tego nie masz, gdy zapytasz możesz usłyszeć nie, ale gdy nie zapytasz, zawsze to będzie nie. - Pieniądze dają szczęście - więc zadbaj o swoje finanse.
Okej, może nie same w sobie, ale dają poczucie bezpieczeństwa, niezależności, a to daje szczęście. Kiedyś strasznie popularne było stwierdzenie, że "pieniądze szczęścia nie dają", niestety pokutuje to do dziś. Ja się z tym kompletnie nie zgadzam. Bo świadomość, że możesz zwolnić się z pracy bo masz oszczędności, że możesz wynająć mieszkanie i żyć sam_, brak palpitacji serca u dentysty, że albo zrobisz zęby i nie będziesz nic jeść do końca miesiąca, albo nie zrobisz i później będzie tylko gorzej i drożej, możliwość pójścia na spacer i kupienia kawy po drodze, to jest szczęście! Przynajmniej dla mnie. - Zwracaj uwagę na to co mówisz i co myślisz.
Słowa i myśli mogą trochę kształtować rzeczywistość. Okej, nie zmienią jej w 100%, ale możemy na pewne rzeczy patrzeć inaczej. Mówienie "jestem beznadziejn_", a stwierdzenie "nie wyszło mi to ciasto" może tyczyć się tego samego zdarzenia. Ale pokazuje zupełnie inną perspektywę. - Sięgaj po wsparcie kiedy go potrzebujesz.
Czasem to oznak siły nie słabości. Bo siłą jest umieć poprosić kogoś o pomoc lub po tą pomoc się udać. Siłą jest samemu podjąć tą decyzje. - Dbaj o przyjaźń.
Przyjaźń to coś więcej niż słowo. To gesty, uczucia, poczucie bezpieczeństwa, czas na wspólne radości i smutki. To takie coś dzięki czemu masz poczucie bezpieczeństwa. To trochę magii. Bo w prawdziwej przyjaźni możesz wymienić się patentem na gładkie włosy, po rozważać co by się stało gdyby Ziemia zaczęła obracać się w drugą stronę ale też siedzieć w ciszy, tylko po to by być razem. - Mniej może dać Ci więcej.
Mniej np rzeczy, czy bezmyślnego (podkreślam, bezmyślnego) przegląda Social Mediów może dać Ci więcej czasu, spokoju. Daleko mi od minimalistki, ale odkrywam pewne rzeczy w tej idei które akurat bardzo mi pasują. Bo mniej rzeczy, których nie potrzebujemy, które Nas nie cieszą, może dać nam więcej miejsca, mniej rzeczy które przekładamy za każdym razem gdy coś sprzątamy itd. Mniej SM, to mniej porównywania, więcej czasu. SM czasem potrafią być dobre, bo jest tam ogrom wartościowych treści, ale czasem też potrafią działać destrukcyjnie na Nas, bo wpadamy w pułapkę, że wszyscy wszystko osiągnęli, mają idealne figury, domy, porządek, a my nie. Więc uważam, że trzeba podchodzić do tego z rozsądkiem. - Postaw na Siebie, bo nikt czasu Ci nie wróci.
Chcesz iść na stand-up? Idź. Nikogo tym nie krzywdzisz. To, że ktoś inny czegoś nie lubi, nie rozumie, nie znaczy, że Ty nie możesz z tego korzystać. Nie mówię tu o spakowaniu się i wyjechaniu w Bieszczady zostawiając np drugą osobę z którą jesteś z dziećmi bez żadnej rozmowy. Mówię o tym, że jeśli chcesz iść na ten cholerny stand-up to pójdź. Nie myśl o tym, że ktoś będzie kręcił nosem, bo przecież w tym czasie mogł_ś zrobić obiad itd. No mogł_ś, ale mogł_ś też zrobić coś dla Siebie! Po prostu dla Siebie. - Bądź sam_ ze sobą.
Naucz się bycia samemu ze sobą. W ciszy, ze swoimi myślami. Czemu ludzie często na najlepsze pomysły wpadają pod prysznicem? Bo wtedy, najczęściej, są sami ze sobą, chociaż przez chwilę. - Ucz się, nigdy nie wiesz kiedy ta wiedza Ci się przyda.
Czasem coś, jakaś umiejętność bądź wiedza o czymś, w czym nie pokładamy żadnej nadziei, że przyda Nam się w czymkolwiek, okazuje się czymś, dzięki czemu dostaniemy super pracę, znajdziemy wspólny temat do rozmów z kimś kto Nas interesuje. Czasem ta wiedza, czy umiejętność otwierają ogromne możliwości, chociaż nigdy byśmy się po nich tego nie spodziewali. Jak np to w jaki sposób tkana jest bawełna, gdy jesteś 16 latką która uczy się w szkole o profilu graficznym. A po latach okazuje się, że bardzo pomaga Ci to w pracy ;) - Nie musisz być idealn_ w danej rzeczy, żeby sprawiała Ci przyjemność.
Lubisz szydełkować, ale nie wychodzi Ci to idealnie? I co z tego, to ma być przyjemność dla Ciebie. Ja wyjeżdżam za linie w kolorowankach i co? I świat się nie wali a ja miło spędzam czas. Rób to co sprawia Ci radość, dla samego procesu, nie efektu. Nikt nawet nie musi tego zobaczyć. A jeśli chcesz to możesz to pokazać, nawet jeśli nie jest idealne. Jest sposobem na spędzanie czasu, Twojego czasu, i to Tobie ma sprawiać radość. - Kiedyś - nie ma takiego dnia tygodnia.
Planuj swoje cele na konkretne daty, nie odkładaj wszystkiego na kiedyś, czyli na wieczne nigdy. - Nie oczekuj, że ktoś się domyśli - komunikuj.
Mów jasno czego potrzebujesz, czego oczekujesz, nie uważaj, że ktoś się domyśli, szkoda czasu, żeby marnować go na wściekanie się, że ktoś nie pomyślał, że chcesz aby Ci pomógł, po prostu o to poproś. - Zrobione jest lepsze od niezrobionego.
Kiedyś chciałam, żeby wszystko co zrobię było idealne, ale chyba wreszcie dojrzałam do tego, że czasem lepiej jest zrobić coś, na tyle na ile się potrafi, niż nie zrobić tego wcale. Co z tego, że jakieś danie nie do końca wyjdzie, i tak może komuś smakować. - Ciesz się chwilą.
Nic nie jest Nam dane raz na zawsze. Jestem ostatnią osobą która będzie mówiła, żeby tworzyć czarne scenariusze, że coś może być Nam zabrane. Ale kurcze. Może. Nic nie jest Nam dane raz na zawsze. Cieszmy się z tych chwil gdy coś mamy (zdrowie, miłość, przyjaźń). Po prostu się cieszmy. - Większość konfliktów wynika z niedomówień.
Czasem ludzie wkładają w usta innych słowa i intencje które nigdy nie zostały wypowiedziane. Jeśli zastanawiasz się, czy dobrze interpretujesz czyjeś słowa, po prostu zapytaj. Każde zdanie, zależnie od intonacji może mieć różne znaczenie. "Dobra robota" może być pochwałą, a może być też ironią i pogardą. Teraz więcej czasu spędzamy przed ekranami, często tylko pisząc. Na prawdę czasem lepiej nie dopowiadać sobie intonacji do czyichś słów, tylko warto zapytać. - Małe gesty mogą zmienić czyjeś życie.
Podoba Ci się czyjś płaszcz? Podejdź i powiedz to tej osobie. Życz Pani w sklepie miłego dnia. Nigdy nie wiesz, z czym dana osoba mierzy się tego dnia. Może wydaje jej się, że to najgorszy dzień jej życia. A taka malutka, ludzka życzliwość może choć na chwilę przywrócić wiarę w ludzi lub spowodować uśmiech na twarzy. Bądźmy dla Siebie nawzajem po prostu ludzcy. - Zaakceptuj rzeczy na które nie masz wpływu.
Wiele lat denerwowałam się, że nie mogę z czymś czegoś zrobić. Jestem człowiekiem działania. Lubię znajdywać rozwiązanie problemów. Ale czasem po prostu nie ma rozwiązania. Czasem coś jest niezależne od Nas. I nie ma co się biczować, trzeba to zaakceptować i chociaż spróbować się nie przejmować. Lub przejmować choć trochę mniej. - Nie umniejszaj Sobie.
Nie mów, udało mi się, jeśli w rezultat włożył_ś masę pracy. To się nie udało, to coś co osiągn_ł_ś dzięki swojej ciężkiej pracy. Nie twierdź, że to nic takiego. Skończył_ś trudny kurs, nie mów, że tyle ludzi go skończyło. Zobacz jaką drogę musiał_ś przejść, żeby to osiągnąć. Każdy z Nas ma inny start, inne karty którymi może toczyć rozgrywkę. Na prawdę nie umniejszajmy Sobie. - Słuchaj Swojego organizmu.
Żyjemy w pędzie, często lekceważymy swój organizm. Jeśli ciało Ci mówi, żeby zwolnić. Zwolnij. Organizm jest mądry i na prawdę, jeśli nie będziesz go szanować, upomni się o czas na odpoczynek, tylko już nie tak przyjemnie i pewnie w najmniej oczekiwanym i najgorszym momencie jakim może. - Z biegiem czasu Twoje wczorajsze problemy przestaną mieć znaczenie.
Pamiętasz ten pierwszy miłosny zawód, może w podstawówce, albo jak kolega podstawił Ci nogę w przedszkolu i się przewrócił_ś? To był dla Ciebie ogromny problem. A teraz, po latach... No właśnie. To co dziś jest dla Ciebie trudne i wydaje Ci się ogromnym problemem, z ogromnym prawdopodobieństwem kiedyś nim nie będzie. Pozwól Sobie przeżywać te emocje, ale pamiętaj, że większość z Nich już nie będzie tak istotna po czasie. - Ciesz się z codzienności.
Mamy taką tendencję, żeby często na coś narzekać. A gdy zmienimy swoje podejście, uważam, że będziemy szczęśliwsi. Zauważajmy też te przyjemnie rzeczy i skupmy się na nich. Usiądź na chwilę, zobacz jak pięknie mienią się płatki śniegu, jak cudownie w wodzie odbijają się liście drzew. Doceń co masz. Ciesz się z tego. Ja wiem, łatwo powiedzieć, jak biegnę po pracy do domu i mam jeszcze 100 obowiązków do wykonania. Ja nie twierdzę, że to łatwe. Ale może choć na ułamek sekundy poprawić nam humor. Nawet ta zwykła herbata z promocji, może być pita z wyrzutem, że wszystko drożeje, a może z radością, że Nas na nią stać, albo, że jest pita z kubka od przyjaciela. - Celebruj swoje sukcesy.
W przedszkolu dostawaliśmy uśmiechnięte buźki za dobrze wykonane zadanie. U lekarza naklejki dzielnego pacjenta. A czemu z biegiem czasu często zapominamy o nagradzaniu się, nawet za małe rzeczy? Trudny dzień w pracy a w domu czeka na Ciebie góra naczyń do pozmywania? To czasem na prawdę trudne wyzwanie, żeby nie ulec pokusie i nie położyć się do łóżka i nie zrobić z Siebie ludzkiego naleśnika. Zjedź czekoladkę, zobacz ulubiony serial, albo zrób coś innego, co będzie nagrodą dla Ciebie. - Żyj jak chcesz, nawet jeśli komuś to nie pasuje.
Czy jestem delikatnie odklejona od rzeczywistości, zdaniem niektórych ludzi? No na pewno. Ale czy to powód, że mam nie mówić o afirmacji, o praktyce wdzięczności? Bo ktoś ma inne zdanie. No nie. Różowe włosy? Tatuaż, makijaż albo jego brak? To na prawdę, nie są rzeczy które komuś wyrządzają krzywdę, więc czemu mamy się zmieniać, jeśli to daje Nam radość a nikogo nie krzywdzi? Zawsze znajdzie się ktoś, komu jakieś Twoje zachowanie, nie będzie odpowiadać. Nigdy wszystkim nie dogodzisz, więc bądź Sobą i ciesz się życiem. - Praktykuj wdzięczność.
Prowadzenie dziennika wdzięczności, albo chociaż pomyślenie za co jesteśmy wdzięczni na prawdę może chociaż odrobinę poprawić nasze samopoczucie. A najlepiej działa na dłuższą metę. - Wszystko dzieje się po coś.
Zwolnienie z pracy? Rozstanie? Budzik który nie zadzwonił? Jest coś takiego jak teoria spalonego tosta... Może nie zawsze, ale uważam, że zadziwiająco często się sprawdza. Czasem niedogodności które spotykamy na swojej drodze, choć na pierwszy rzut oka nie mają prawa przynieść czegoś dobrego, w końcowym rozrachunku mogą okazać się dla Nas o wiele lepsze niż mogłoby Nam się kiedykolwiek wydawać. - Nie pozwól by wczoraj zajęło zbyt wiele miejsca w Twoim dzisiaj.
Przemyśl, wyciągnij wnioski i zostaw za Sobą. Nie wracaj w nieskończoność do sytuacji które miały miejsce, które mogł_ś rozwiązać inaczej. To już się stało. Co możesz, napraw, resztę zostaw. Bo ucieknie Ci ten czas który masz teraz. - Zastanów się czego pragniesz.
Ale Ty, tak w głębi serca, nie czego powinnaś/powinieneś chcieć. Nie co zdaniem otoczenia jest dla Ciebie dobre. Ale co jest dla Ciebie Twoim zdaniem dobre. Czego chcesz w życiu. Chcesz własną działalność, super. Ale może wolisz pracować na etacie zrobić swoje 8 i wyjść nie myśląc o pracy i wcale nie być super zaradnym przedsiębiorcą? Jest tyle dróg, to od Nas zależy jaką wybierzemy a jeśli wybierzemy to czy będziemy nią dalej podążać nawet jeśli przestanie Nam się podobać, czy zawrócimy i wybierzemy inną. - Twoja historia jeszcze się nie skończyła.
Tylko od Ciebie zależy jak potoczy się dalej. Każda nawet najmniejsza decyzja może mieć na nie wpływ. Napisz do dawnej koleżanki, kup od Pani na ulicy bukiet kwiatów, zrób ten kurs, idź na spacer. Każdy dzień to nowa kartka. Stary zeszyt, ale nowa kartka. Zapisz ją jak chcesz..



























