Maj 2018 - kalendarz do druku

Maj 2018 - kalendarz do druku

Łał! Już prawie maj, a to znaczy, że wiosna już w pełni a lato zaraz nadejdzie. Zaplanuj dobrze ten czas by nie zmarnować ani chwili ;)

Tak jak w kalendarzu na marzec i kwiecień w majowym kalendarzu również pojawiła się informacja o zakazie handlu w dane niedziele ;)





Jak wydrukować kalendarz?


  • Zapisany plik otwórz i wejdź we właściwości drukowania.
  • Upewnij się, że plik będzie drukowany w oryginalnym rozmiarze w orientacji poziomej (A4).
  • Ustaw wysoką jakość wydruku aby kolory były żywe, cyfry wyraźne.
  • Po wydruku odczekaj chwilę aby tusz wysechł. (Szczególnie przy pliku kolorowym)
  • Wypełniał, po swojemu, tak jak potrzebujesz.


Jeśli masz ochotę na mniejszy rozmiar kalendarza, (A5) wystarczy, że prze wydruku zaznaczysz dwa elementy na stronie (lub drukuj wiele na stronie: 2)i wybierzesz orientacje pionową. 



Prawa autorskie zastrzeżone. Nie wyrażam zgody na używanie ich w celach zarobkowych, bez mojej zgody.
Zawijane mini tortilki

Zawijane mini tortilki




Nagle wpadli znajomi a Ty nie masz prawie nic w lodówce? No cóż zdarza się czasem i tak i nic na to nie poradzimy. Ale mam wyjście z opresji! Wystarczy że w domu masz ser żółty, dowolną wędlinę (może być bez, mogą być nawet parówki, też wychodzi dobre!), Ketchup i tortille (albo mąkę i wodę, wraz z odrobina cierpliwości żeby tortille zrobic samemu. U nas to absolutny hit każdej imprezy, powiedziała bym nawet, że jest to swojego rodzaju must have. 


Składniki;

Ser żółty
Wędlina
Tortille
Ketchup


Przygotowanie;

Banalnie proste. Nagrzewany piekarnik (180°) i zabieramy się do roboty.
Tortille kładziemy na płasko, smarujemy ketchupem, kładziemy na to plasterki wędliny i sera żółtego (max na 3/4 od strony od której będziemy zwijać, inaczej środek się wysuwa). Zwijamy ruloniki (tak samo jak naleśniki) tniemy pod kątem i kładziemy na blaszce (najlepiej wyłożonej papierem do pieczenia) wkładamy do piekarnika i pieczemy aż się trochę przyrumienia a ser do końca się roztopi.

Można zamienić wędlinę na parówki, można włożyć kawałki kurczaka, można zrobić z samym serem. To wszystko zależy od waszych upodobań i weny twórczej w trakcie robienia tortillek. Można zamiast ketchupu dodać musztardy, jakiś ulubiony sos. Wszystko zależy od tego co lubicie i co sobie wymyślicie.

Smacznego! <3 p="">

Rossmann promocja - czemu mnie to nie kręci

FreeDelivery




Ostatnio w internecie pojawia się mnóstwo postów odnośnie promocji w Rossmannie. -55% na minimum 3 różne kosmetyki. Super. Tylko, że mam wrażenie że ludzie rzucają się na promocje w ogóle nie myśląc. Nie odbierajcie tego źle, ale mam wrażenie, że niektóre osoby jak słyszą słowo promocja to wpadają w jakiś amok. Po części ten temat poruszyłam już w poście o Black Friday.

Czemu nic nie kupię na promocji?

Bo nie potrzebuję żadnego kosmetyku do makijażu.

Czy korzystałam wcześniej z tej promocji?

Tak ;) Ale tylko raz i nie wspominam tego najlepiej. Ponad rok temu upatrzyłam sobie pomadkę od Bourjois oraz miałam ochotę przetestować odżywkę do rzęs L4L. Postanowiłam, że w takim razie poczekam na promocję (to jedna z tych nielicznych edycji, gdzie odżywki do rzęs również podlegały rabatą) i zaopatrzę się w kosmetyki które wybrałam. Przeszłam 4 sklepy zanim udało mi się znaleźć moją pomadkę i odżywkę L4L, wszędzie indziej albo brakowało tego, albo tego, albo pomadka była używana (ludzie! jak jest tester to po co odkręca produkt?????). To był pierwszy i ostatni raz. Nigdy więcej ;) Za dużo ludzi, za duży szał ciał.

4 podkłady, 5 korektorów itd.

No kurczę. Jak widzę wrzucane zdjęcia z podpisem "zdobycze z promocji" itp, zastanawiam się tylko po co i co te dziewczyny z tym robią. Ja rozumiem 10 cieni. Co prawda nie mam tyle, ale to jestem w stanie zrozumieć. Nie rozumiem tylko kosmetyków które są otwierane od razu a data ważności ucieka. Nie wierzę, że da się wykorzystać te wszystkie produkty tak szybko.

Czy nie lubię Rossmana?

Lubię i to nawet bardzo. Uwielbiam ich własne marki i często ich odwiedzam. Bardziej przeraża mnie reakcja ludzi na tą promocję. To też nie tak, że nie popieram tej promocji. Każdy może robić co chce, fajnie że takie się zdarzają bo można kupić coś o wiele taniej


Dobra przyznaję, nie jestem zakupowa, a tekstem chciałam skłonić trochę do refleksji nad tym czy potrzeba nam tak wiele rzeczy, oraz tym jak zachowujemy się w takich sytuacjach, przepychanki, nieomalże walki o pomadkę, kurde to nie jest tego warte ;)

A Ty, jaki masz stosunek do promocji?
Ginekolog - pierwsza wizyta

Ginekolog - pierwsza wizyta


Dziś byłam na USG, siedziała ze mną w kolejce dość młoda dziewczyna. Szła na takie badanie pierwszy raz i była kompletnie przerażona. Trochę nią porozmawiałam, powiedziałam co i jak i że wcale nie ma się czym przejmować bo to nie jest takie straszne. Ale w tym momencie uświadomiłam sobie również jak bardzo przerażona ja byłam przed pierwszym takim badaniem, oraz jak bardzo bałam się pierwszej wizyty u ginekologa. I stwierdziłam, że to temat tabu, mało kto o tym mówi a to pomogłoby wielu dziewczyna pokona strach przed, bo później jest już z górki. Więc dziś będzie post o tym jak wygląda pierwsza wizyta u ginekologa.

Powód wizyty.

Zacznijmy od początku. Wszystko zależy od tego z jakiego powodu zgłaszasz się do ginekologa. Czy od tak profilaktycznie czy coś się dzieje a może chcesz zacząć stosować antykoncepcję hormonalna. A może coś związanego ze sterami intymnymi Cię trapi i potrzebujesz zasięgnąć porady.

Kobieta czy mężczyzna?

Ile kobiet tyle opinii. Wiele razy słyszałam że mężczyźni są delikatniejsi. Czy są na prawdę nie wiem, ponieważ nigdy u mężczyzny ginekologa nie byłam. Moze kiedyś pójdę ale czuję że to jeszcze nie ten moment, bo swobodniej czuje się przy kobiecie. Znam kobiety dla których to bez różnicy bo to przecież lekarz. Ok. Super, dla mnie to mniejsze kolejki do kobiet które są ginekologami 😊 trafiłam na dwie takie które są bardzo delikatne więc w kwestii delikatności nie mogę narzekać.

Jak się ubrać?

Wszystko zależy od miejsca do którego się udajesz. Czasem w "rozbieralnicha" są nawet jednorazowe spódniczki które można założyć żeby z pokoiku dojść na fotel. Jednak nie jest to praktyka zawsze spotykana. U mnie wygrywają spodnie i dłuższą bluzka/tunika która zakrywa pupę. Bardziej komfortowo czuje się również jeśli mam na sobie wcześniej bieliznę która nie zostawia żadnych nawet najmniejszych odcisków na ciele. Od co, taki komfort psychiczny sama nie wiem dlaczego.

Ogolona czy nie?

To bardzo ale to bardzo kontrowersyjny temat. Kiedyś słyszałam że w jednej z poradni na drzwiach gabinetu wywieszona jest informacja że nieogolone kobiety nie będą przyjmowane na wizyty. Z drugiej strony część ginekologów jest przeciwna goleniu się ze względów zdrowotnych. Ja zachowałbym w tym stanowczo umiar i zrobiła tak żebyśmy to my się dobrze czuły. Lekarza zawsze można zmienić. Jeśli się golisz i tak czujesz się lepiej, pójdź na wizytę ogolona, będziesz czuła się bardziej komfortowo. Jeśli się nie golisz nie rób tego na siłę, po co? Pamiętaj lekarza zawsze można zmienić 😊

Jak wygląda pierwsza wizyta?

Czyli co po czym, kiedy się rozbierać, jak to zrobić i że to wcale nie takie straszne. A może wcale nie trzeba się rozbierac?

Po pierwsze - rozmowa.

Wizyta u ginekologa wcale nie zaczyna się od badania. Siadasz sobie na spokojnie, na normalnym krześle najczęściej przy biurku lekarza i rozmawiasz z nim. Możesz wtedy na spokojnie powiedzieć o swoich obawach, powiedzieć również co Cię do niego sprowadza, zadac nurtujące pytania. Lekarz często przeprowadza wtedy z Tobą wywiad. Zadając Ci proste pytania. Nie krępuj się nimi, zadaje je minimum 10 pacjentką dziennie. Jeśli to Twoja pierwsza wizyta i boisz się do tego stopnia badania, że wiesz że nie jest to ten moment w którym jesteś w stanie przełamać ten strach, a przyszłaś tylko profilaktycznie i nic się nie dzieje. Powiedz o tym lekarzowi, przecież nikt Cię nie zmusi do badania.

Przygotowanie do badania.

Lekarz skieruje Cię albo do pokoiku, albo za parawan (podobno, znam tylko z opowieści u mnie zawsze był osobny pokój). Najczęściej jest tam miejsce gdzie spokojnie można wszystko powiesić, skorzystać z toalety oraz się podmyć, żeby czuć się jak najbardziej komfortowo. Pamiętaj że jeśli lekarz ma wykonywać cytologię to lepiej nie używać żadnego żelu do mycia miejsc intymnych tuż przed badaniem! Wtedy lepsza będzie sama woda. (Tak powiedziała mi moją pani doktor). Jak już zdejmiesz spodnie i się odświeżysz, pora wyjśc z pokoju i wrócić do lekarza. I siadamy na fotel. Nie stresuj się jeśli lekarz będzie Ci mówił że trochę w dół, trochę bardziej w górę. Byłam już tyle razy u ginekologa a zawsze i tak nie usiądę idealnie. A jest to ważne żebyś nie odczuwała dyskomfortu/bólu w trakcie badania oraz by lekarz mógł wszystko zobaczyć. Najczęściej lekarz pomaga usiąść na fotelu, przesuwa "podnóżki"? Nie mam pojęcia jak to się nazywa. Chodzi o tą część fotela na której opieramy nogi 😊 jeśli mamy dłuższą bluzke, albo spódniczek jednorazową.

Badania.

Jak już siedzisz wygodnie, albo średnio wygodnie na fotelu ginekologicznym rozpoczyna się badania. Lekarz wkłada wziernik ginekologiczny aby wewnętrzna część narządów płciowych była lepiej widoczna i aby mógł sprawdzić czy nic tam się nie dzieje. Później dotykowo przeprowadza dalszą część badania. Dotykając również baz brzuch od zewnątrz. Bach i już po badaniu. Trwa może 2 minuty. Składami nogi, schodzimy z fotela. Błagam tylko ostrożnie, bo to nie takie łatwe, ja kiedyś prawie spadłam 😊.

Po badaniu.

Od razu po badaniu idziemy się ubrać. Ja wtedy też się odświeżam, ponieważ wszędzie czuje zapach rękawiczek które lekarz miał na sobie, a tego zapachu nie lubie. I już ubrane wchodzimy do gabinetu na dalszą część rozmowy.

Rozmowa - część druga

Często jest tak że lekarz już w trakcie badania mówi czy wszystko jest w porządku itd. ale część lekarzy mówi dopiero wtedy gdy już wracamy do nich ubrane. W razie potrzeby to moment na zlecenie badań. Na wszystkie Twoje pytanie które się pojawiły. Jeśli lekarz sam nie powie warto również zapytać kiedy mamy zgłosić się na kolejną wizytę.

Od co. Czy to straszne? Absolutnie nie. Może nie jest to najprzyjemniejsza rzecz na świecie, ale straszna tym bardziej nie jest. Wcale nie ma się czego bać i zawsze można zapytać lekarza co teraz będzie robił.

Kilka cennych uwag:

- nie zakładaj sukienki. Ginekolodzy czasem chcą zbadać również nasze piersi, a są takie sukienki które trzeba zdjąć a nie da się ich opuścić, więc sytuacja jest mało komfortowa.
- ‎jesli coś cię niepokoi mów smialo nawet jeśli wydaje Ci się że to blachosta. Lekarz jest od tego żeby Ci wytłumaczyć.
- ‎nie spinaj mięśni podczas badania, może ono być wtedy niekomfortowe albo bolesne.
- ‎jesli coś Cie zaboli powiedz lekarzowi. Albo jesteś bardziej wrażliwa i lekarz będzie bardziej uważał, albo jest tam coś co trzeba zbadać dokładniej.
- ‎pamietaj, to tylko lekarz j takie widoki ma codziennie.
- ‎wiem że są różni lekarza, jeśli trafisz na złego, zmień go i znajdź takiego który Ci odpowiada.
Zwolnij a może nawet się zatrzymaj

Zwolnij a może nawet się zatrzymaj


Powiesz wariatka. Do czego mnie nakłania. Przecież życie jest takie krótkie, tak szybko ucieka. Jak mam zatem stanąć w miejscu i nie pędzić na przód? Wszyscy pędzą. Jeśli ja przestanę do niczego nie dojdę. Nic w życiu nie osiągnę. Będę ostatni z ostatnich bo stoję w miejscu zamiast iść na przód.

A ja nadal twierdzę, że warto czasem się zatrzymać, dać sobie czas na przemyślenie, na regenerację.

Gdy cały czas biegniemy do przodu, bez momentu wytchnienia robimy sobie tak na prawdę ogromną krzywdę z której może w tym miejscu nie zdajemy sobie w 100% sprawy. Ale za pewien czas gdy już nie będziemy mogli wrócić do tych chwil to co straciliśmy przepadnie na zawsze. 

W dzisiejszym świecie towarzyszy nam ciągły pośpiech, ciągłe dążenie do celu. W wielu branżach liczą się tylko cyferki, wyniki, nie liczą się ludzie ich uczucia i to ile pracy włożyli by osiągnąć to co osiągnęli bo to nie ważne skoro nie było 100% celu. Co z tego, że więcej nie dało się zrobić. Nie ma 100% jest źle a ile pracy to kosztowało Nie istotne. Ma być 100% celu nie 99%. 

Panuje moda na wielozadaniowość. A tak na prawdę nie wszystkie zadania mogą być wykonywane w ten sposób bo żadne nie będzie wykonane dobrze. Okej przyznaje, nie jestem w 100% przeciwna tej metodzie i czasem sama ją stosuje ale staram się to kontrolować i nie stosować jeśli któreś z zadań może przez to nie być wykonane tak jak powinno. Nie da się przecież grać z dzieckiem w grę i pisać artykułu do pracy w tym samym czasie. Bo ani artykuł nie będzie dobry ani dziecko nie będzie zadowolone z zabawy. 

Wielozadaniwość którą praktykuje:
robienie makijażu i oglądanie filmików na yt,
zmywanie naczyń i oglądanie serialu,
kręcenie hula-hopem i oglądanie filmu. 
i tym podobne. 

Jesteśmy chwilę po świętach i czy jesteś osobą wierzącą czy nie, najprawdopodobniej był to czas który mogłeś spędzić z rodziną, ba może nawet i w ten sposób go spędziłeś. Ale powiedz mi w jaki sposób? Bo niestety gdy po  świętach weszłam na media społecznościowe to doszłam do przykrych wniosków, że niestety ale większość osób owe święta spędziła owszem w gronie rodzinnym, ale z nosem w telefonie. A teraz pomyśl, czy byś nie żałował swojego zachowania jeśli kolejne święta spędzałbyś w mniejszym gronie. Czasem warto się zatrzymać i czerpać jak najwięcej z tego w jakiej sytuacji się teraz znajdujemy. Korzystać z możliwości rozmowy. 

Jest wiosna (no prawie). A teraz pomyśl czy pamiętasz jeszcze jak wygląda pobliski park? Czy pamiętasz jaki zapach panuje w lesie? Obawiam się, że nie. Ale doskonale wiesz jaki cel obrotowy masz na dany miesiąc i wyliczasz ile Ci zostało do końca. 

Super, że chcesz piąć się po szczeblach kariery. Popieram to w 100% ale pomyśl w jaki sposób to robisz. Czy znajdujesz w tym wszystkim czas, żeby widzieć jak rośnie Twoje dziecko? Czy zauważysz jak zacznie stawiać pierwsze kroki? Czy w tym czasie będziesz podpisywać kontrakt? Nie zrozum mnie źle. Kariera jest super. Ale kontrakt możesz podpisać wcześniej czy później. A żeby zobaczyć jak Twoje dziecko się rozwija czasu nie cofniesz. 

Czy byłeś już w tym roku odwiedzić swoich bliskich? Czy znalazłeś chwilę czasu, żeby pochwalić własnoręcznie wykonaną przez babcie nową serwetkę?

Czy zjadłeś dziś śniadanie? Czy wypijasz już 5 kawę? Może teraz myślisz, że jesteś zdrowy, ale uważasz, że przy takim stylu życia (kawa, stres, wieczne bieganie, mało snu) długo pociągniesz w pełnym zdrowiu?


Zwolnij trochę w tym codziennym pędzie. A jeśli masz taką możliwość to nawet się zatrzymaj. 
Copyright © Altruistka , Blogger